

Z ogromnym smutkiem przyjąłem wiadomość o śmierci Jolanty Jareckiej.
Znaliśmy się kilkanaście lat. Zawsze podziwiałem ją za to, ile dobra potrafiła przekazać innym. Była nauczycielką, społeczniczką, poetką, osobą głęboko związaną z naszym regionem.
Nie znam nikogo, kto powiedziałby o niej złe słowo. Zawsze życzliwa, uważna, z drugim człowiekiem na pierwszym miejscu.
Pozostawiła po sobie nie tylko swoje utwory, ale przede wszystkim świadectwo pięknego, wartościowego życia.
Taką Cię będę pamiętał, Jolu.