

Tak wiele jest dziś zbiórek, tak wielu ludzi potrzebuje pomocy. Ale kiedy choroba dotyka kogoś, kogo znamy osobiście - nie da się przejść obojętnie.
Magdę i Kamila znam. Kiedyś mieliśmy okazję współpracować. Dziś ich życie kręci się wokół szpitalnych sal, badań, niepokoju i strachu o zdrowie ich syna - Leona. Bezradność rodziców wobec cierpienia własnego dziecka to coś, czego nie da się opisać słowami. Przez ciągłe pobyty w szpitalu i opiekę nad chorym synem oraz drugim dzieckiem nie są w stanie normalnie pracować.
Jak możemy pomóc? Wpłacając na zbiórkę, udostępniając post/link, przekazując 1,5% podatku.
Razem możemy dać im nie tylko realną pomoc, ale też poczucie, że nie są sami, bo nie są, prawda?