

W drodze na zawody ustrzyckie cheerleaderki zawitały do Warszawy i odwiedziły Sejm. Żałuję, że pod moją nieobecność, ale z pewnością będzie jeszcze okazja do wspólnego spaceru i moich opowieści w budynku pracy posłów i senatorów.
Mam małą satysfakcję, że kolejna wycieczka z Podkarpacia ma okazję poznać miejsce, gdzie powstaje polskie prawo. Do cheerleaderek z Ustrzyk Dolnych mam wyjątkowy sentyment. Młode, zdolne dziewczyny, prowadzone przez Katarzynę Ożóg - która z determinacją realizowała swój cel - od małej kilkuosobowej grupy do profesjonalnej klasy szkoły sportowej. Pomagałem i wpieralem od samego początku, dziś jestem dumny. Cheerleaderki zdobywają kolejne wyróżnienia i udowadniają, że nawet z niewielkiej miejscowości z końca Polski można osiągać sukcesy w skali kraju.
Z tego co wiem - świetnie zaprezentowały się na wczorajszych zawodach. Gratuluje! I nieustannie Wam kibicuję.